Kolejny raz pokochaliśmy Stokke gdy Bobas postanowił wbrew wszelkim konwenansom skończyć z drzemkami w ciągu dnia. Ile czasu można rozmawiać w łóżeczku z Żyrafą Gigi? Albo z mamą? Skoro tyle fascynujących rzeczy jest np na półce z książkami. Bobas postanowił zwiedzać, a kręgosłup matki szukał dobrego rozwiązania.
Poszukiwania nosidła ograniczyłam do tych ergonomicznych. W grę wchodziło BabyBjorn i Stokke. Zależało mi na tym żeby można było z niego korzystać przez dłuższy czas, czyli nosić dziecko również na plecach. Dodatkowo z racji zbliżających się wakacji chciałam żeby nie było zbyt ciężkie i żeby "oddychało". Wybrałam Stokke My Carrier Cool.
Jest lekkie i wykonane z oddychającej tkaniny. Możemy go używać od pierwszych dni, kiedy nosimy dziecko brzuch do brzucha. Gdy jesteśmy na etapie zwiedzania zmieniamy ustawienie Bobasa i nosimy go plecami do naszego brzucha. Kiedy Bobas jest prawie dorosły nosimy Go na plecach. A gdy zaśnie podczas wycieczki zapinamy taki specjalny kapturek, żeby głowa miała oparcie.
Bioderka dziecka są ustawione w pozycji Happy Hips czyli wspomagającej prawidłowy rozwój.
Korzystamy z nosidła każdego dnia. Mój kręgosłup je kocha - chyba kocha wszystkie produkty Stokke ;) Bobas też je uwielbia.
Minusy:
- kolor - chyba następnym razem wybiorę czarny.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz